Tekroforum

 

Autor Wątek: Merkatoria  (Przeczytany 109 razy)

Jagmin

  • Avatar
  • Znawca
  • *****
  • Wiadomości: 126
Merkatoria
« dnia: 04 Luty 2010, 13:15 »
Merkatoria to najstarsza część Dawnego Cesarstwa. To tu, w Górach Sierpowych, mityczny władca odnalazł Dom Przodków i poznał Awatarów. Pomogli mu stworzyć Cesarstwo jednoczące wszystkich ludzi na kontynencie. Swe podboje rozpoczął właśnie od Merkatorii czyniąc z niej swoje dominium. Tu założył stolicę wokół Ołtarza by go chronić. Prowincja Cesarska zawsze uchodziła za najbogatszą i uprzywilejowaną względem innych. Nawet po śmierci pierwszego Cesarza Merkatoria utrzymała swoją pozycję dzięki dużym wpływom duchowieństwa. Jednak poza Świętym Miastem sytuacja innych osad i grodów była bardzo różna. Cechy rzemieślnicze zaczęły przekształcać się w gildie kupieckie i przejmować władzę nad miastami. Dzięki sprawnej sieci szlaków handlowych szybko Gildie stały się główną siłą w Merkatorii, z która namiestnik cesarski musiał się liczyć. Zaczęły się prześladowania członków organizacji. Ludzie gildii zaczęli uciekać przed prześladowaniami na północ przez Namismarn aż do Merge gdzie znaleźli nowy dom i poparcie lokalnych władz. Po rozpadzie cesarstwa Merkatoria znalazła się w dość niekorzystnym położeniu. Awatarowie przestali przemawiać przez Ołtarz. Kapłani stracili swoją wiarygodność. Podstawa bytu Merkatorii była zagrożona. Tylko dzięki Gildiom udało się wesprzeć na tyle oficjalne władze by utrzymać status quo. Gildie uzyskały autonomie w swoich miastach a Merkatoria nadal była władana przez arystokrację starej daty.

Sytuacja uległa kolejnej zmianie dosyć niedawno, kiedy stara linia krwi wygasła i tron pozostał pusty. Gildie chciały zarządzić liberalne wybory, na które nie mogły zgodzić się sąsiednie państwa takie jak: Gladia, Namismarn czy nawet Tulga. Każdy widział na tronie cesarskim swojego kandydata. Między Gladią i Namismarnem wybuch otwarty konflikt, którego zarzewiem była walka o tron Merkatorii. Plany przejęcia tronu pokrzyżował niespodziewany najazd Drachów. Sprawa objęcia tronu spadła na dalszy plan. Tymczasową władzę pozostawiono Gildiom.

Przez lata Merkatoria rozwijała handel. Merkatoryjczycy stali się mistrzami w tym fachu. Potrafili sprzedać wszystko i wszystkim. Do czasu wypłynięcia na szersze wody Bakulii byli główną siłą morską panującą na Morzu Słonecznym. Kontakty z enklawą Hadrum na wybrzeżu Ankharii, zapewniły główny dochód skarbcom wielkich miast. Sieć szlaków lądowych biegnących przez, targany rewolucyjnym wichrem, Namismarn aż do przemysłowego Merge, zapewniły Gildiom międzynarodowy charakter. W czasach niepewności nawet pomoc savergijskiej floty w dotarciu do Venge była na rękę Merkatorii. Zrobili by wszystko aby się tylko utrzymać.

Bohater Merkatorski to przede wszystkim ktoś związany z Gildiami. Członek lub najemnik. Osoba szukająca każdego sposobu do zarobku bo tylko tak jest w stanie utrzymać swoja niezależność. Przykładem takiej postaci może być Leonardo daVinci.

Nimsarn

  • Kowal
  • Dyletant
  • *
  • Wiadomości: 43
    • Ścieżkoblog
Odp: Merkatoria
« Odpowiedź #1 dnia: 04 Luty 2010, 13:18 »
Wszystko fajnie ale ten fragment o milczeniu ołtarzy przeniósłbym przed prześladowania Gidli bardziej wkręcając ten element w religię.

Jagmin

  • Avatar
  • Znawca
  • *****
  • Wiadomości: 126
Odp: Merkatoria
« Odpowiedź #2 dnia: 04 Luty 2010, 13:36 »
Nie jestem pewien. Dlatego, ze jedno nie ma nic wspólnego z drugim. Gildie miały przesrane już od początku a Ołtarze zgasły jakiś czas temu. Ale jeżeli masz konkretną wizję to przedstaw ją.

Nimsarn

  • Kowal
  • Dyletant
  • *
  • Wiadomości: 43
    • Ścieżkoblog
Odp: Merkatoria
« Odpowiedź #3 dnia: 04 Luty 2010, 14:28 »
Moim zdaniem było to tak:
Wpierw kapłani odkryli a właściwie uświadomili sobie milczenie ołtarza(y). Oczywiście hierarchia postanowiła od razu ukryć ten fakt przed wiernymi. Tak iż stola się to tajemnicą nielicznych. Nie mniej sprawa płożyła się cieniem na stosunku hierarchii z wiernymi jak i podwładnymi. Od tej pory każda oddolna próba zmiany istniejącego porządku stosunków duchownych spotykała się z ostrą reakcją, oskarżeniami o herezje i z płonącymi stosami (Strach jest ojcem przemocy).
A że nauka (technologia) wówczas była często utożsamiana z religią (jak cała magia) to i na ludzi parających się nią padło odium herezji. Nastały czarne (głównie od dymów) czasy.
Wkrótce jednak wiedza o "milczeniu", a właściwie o jego skutkach (ofiary nie znikały jak dawniej na ołtarzach, kapłani chcąc to ukryć starali się je skonsumować sami - konsumpcja nie odnosi się jedynie do jedzenia), zaczęły cienkimi strużkami przenikać do niższego duchowieństwa i do arystokracji. Tak właściwie to tajemnica pozostała nie naruszona ale rozpasanie hierarchów (będące efektem owej konsumpcji) zaczęło budzić ogólne zgorszenie.
I tak nomen omen hierarchia sama doprowadziła do prawdziwych herezji. Zaczęli pojawiać się mówcy, kapłani nawołujący do wstrzemięźliwości, napominając hierarchów. Znaleźli się myśliciele głoszący potrzebę uwolnienia ludzkiej myśli (w domyśle nauki). Jej swoboda miała umożliwić swobodny kontakt ludu z nauką awatrów - z nimi samymi. Tak Patronat skrzętnie przez lata chował i strzegł wszelkiej wiedzy, jaką (mimochodem) przez lata przekazywali Awatarowie. Teraz domagano się jej uwolnienia. I faktycznie część z tego uwolniono, ale poza wiedzą hierarchów. Ich oburzenie wywołało wojnę a potem prześladowania tzw. heretyków. Wielu z nich pochodziło z miast. Byli to synowie i córki możnych patrycjuszy a czasami i arystokraci.
Równocześnie tworzące dopiero zręby gildii cechy zaczęły dostrzegać korzyści wynikające z zastosowania heretyckiej wiedzy. Teraz chcąc dalej na tym korzystać dały schronienie i umożliwiły emigrację prześladowanym. Tak powstała Gildia a właściwie dwie gildie. Pierwsza to ta handlowa uznana i jeśli nie szanowana to przynajmniej poważana. Ta druga to jej mroczne odbicie, albo jej nieznane oblicze raczej. To podziemna organizacja wspierająca i czerpiąca korzyści z rozwoju nauki, która to nie do końca przestała być heretycka.

Jagmin

  • Avatar
  • Znawca
  • *****
  • Wiadomości: 126
Odp: Merkatoria
« Odpowiedź #4 dnia: 04 Luty 2010, 14:34 »
Wszystko pięknie jak z obrazka poza jednym. Gildie specjalnie pisałem w liczbie mnogiej bo to zespół różnych Gildii a nie jedna wielka organizacja.

No i nie napisałem nic o wspomnianym Patronacie. A przecież on powstał na ziemiach Merkatorii. I to on trzymał długo w szachu resztę prowincji. Nadawał najwyższe urzędy, namaszczał władców.

Widzę też kolejny problem. Upadek Cesarstwa. Miał on być wynikiem właśnie dowiedzenia się ludu o odejściu Awatarów. Wiec niewiele czasu zostało by na wprowadzenie Gildii i te całe prześladowania.
« Ostatnia zmiana: 04 Luty 2010, 14:38 wysłana przez Jagmin »

Nimsarn

  • Kowal
  • Dyletant
  • *
  • Wiadomości: 43
    • Ścieżkoblog
Odp: Merkatoria
« Odpowiedź #5 dnia: 04 Luty 2010, 14:44 »
Cesarstwo zostaw spokoju!
Niech sobie zemrze naturalną śmiercią, całkiem niezależnie od kłopotów patronatu. I o wiele wcześniej nim te się pojawiły....

Jagmin

  • Avatar
  • Znawca
  • *****
  • Wiadomości: 126
Odp: Merkatoria
« Odpowiedź #6 dnia: 04 Luty 2010, 14:48 »
Ale w takim razie jak sobie zemarło? Bo to dość istotne jako przyczynek do państwowości.